sobota, 17 listopada 2012

zauważone

Chciałabym napisać
O życiu
O uczuciach
Chciałabym
Nie wiem jak
Moje życie takie szare
Na wiersz się nie nadaje
Ani zimne
Ani cieple
Pełznie

Czasem budzi się z krzykiem

Jak ze złego snu
Ale zaraz milknie
Nie wie czy mu dobrze
Nie wie czy mu źle
Przytłacza go cudze cierpienie

26 komentarzy:

  1. Jeśli ktoś na to pozwoli sobie, to jego życie będzie takie jak piszesz :(. Myślę jednak, że tak nie musi być, trzeba tylko chcieć je sobie upiększyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naturalnie, ze wiele zalezy od nas, a jednak nie zawsze ... chcialabym tylko, aby ludzie mieli oczy szeroko otwarte ;-) przesylam usmiechy ;-))))

      Usuń
  2. Na wiersz nadaje sie kazdy temat ,jak widać .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no naturalnie brzechwa nastraja weselej ;-)))))

      Usuń
    2. Dobrze czasem przypomnieć sobie na jakiej literaturze się wyrosło :):):):)

      Usuń
    3. ja chetnie wracam do dawnych ksiazek, tradycji itd... ot wspomnienia i to czesto mile ;-)))

      Usuń
  3. Czasami to ziemskie cierpienie bardzo przytlacza....Nie wiadomo jak zyc...czy oby na pewno tak, aby mi dobrze bylo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poniekad czlowiek staje sie obojetny, bo czesto nie ma mozliwosci pomoc i ta bezsilnosc krepuje, ale jednoczesnie rozszerzamy nasza niemoc nawet tam gdzie reakcja bylaby jak najbardziej wskazana...walka z wlasnym zlem chyba pomoze nam - moja droga to tylko moje rozwazania, nie odwazylabym sie nikogo pouczac , sa to moje rozmowy z lustrem, ale wiem, ze ty to zrozumiesz aniu ;-) pozdrawiam cie serdecznie

      Usuń
    2. Wiem, ze czasami opuszczamy rece tam, gdzie moglibysmy cos zrobic, a potem usprawiedliwiamy sie wlasnie chociazby owa bezilnoscia i niemoca. Za duzo w nas strachu (ß), wygdonictwa(?), konsumpcji, zamiast rozwoju duchowego(?), a co za tym idzie brak nam empatii....spimy w pieleszach uspieni twardym snem , nastawieni na utrzymanie cial przy zyciu. Zapominamy o naszym wymiarze duchowym....Pomijamy go:))) Konsumpcja pany i wlasny spokoj:))

      Usuń
    3. swiety spokoj najwazniejszy... to chyba jedyna swietosc podsunieta przez diabla ;-))))) mowi sie, ze uswiadomienie sobie czegos to pierwszy krok do zmian ;-)))) wiec do dziela...a potem zarazajmy ludziska empatia ;-))))

      Usuń
  4. Mam podobnie, ale się zbieram w sobie:)) Minie, na pewno minie. Paczucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie daj sie !!!! pisz, walcz, nie trac z oczu tych ktorych masz i cie potrzebuja... kapslowanie nic nie daje... to sobie zawsze powtarzam i to daje mi sile do dzialania, ale nie jest latwo... na zewnatrz tryskam pozytywnie... pisz , pisz do mnie - bedzie mi milo - pozdrawiam niedzielnie

      Usuń
  5. Szary to też kolor,BC, a jaki wytworny! Nawet w smutku słowa skrzydlate wyfruną do słońca...
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem...moze tak szara eminencja pobyc ;-))))) slonce , no wlasnie potrzebuje go jak na recepte !!!! usciski przesylam

      Usuń
  6. To bardzo ważna cecha...dostrzegać cierpienie innych, nie zamykać się w swej własnej skorupie. Nie może być szarym życie, w którym otwierasz się na innych...i to jest wspaniała inspiracja. Pozdrawiam gorąco:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze sie , ze tak to przyjelas - pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  7. Cudze cierpienie przytłacza jeśli nie ma się mocy aby mu ulżyć. Bezradność jest frustrująca, czasem przechodzi w obojętność.Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czesc haniu ! bylam na slasku to myslalam o tobie... masz racje w tym co piszesz... nie lubie tej obojetnosci, a jednak pomaga aby zyc ...pozdrawiam

      Usuń
  8. Starsi ludzi są wzruszający, a starość ma w sobie coś ze szlachetności przeżycia, doświadczeń... czasami tak niewiele potrzeba, aby komuś pomóc, czasem choćby uśmiechem, przychylnością. Sama czekam na swoją starość, w jakiś sposób, choć trudno mi wyrazić dlaczego. Może wierzę w smak prawdziwej dojrzałości. Byle tylko ktoś chciał ku niej spojrzeć, kiedyś. Usłyszeć głuchy krzyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. starosc...tez chcialabym jej dozyc - pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Przytłacza cudze cierpienie? Dlaczego? Jeśli przytłacza - nie zmusza do działania, przeciwdziałania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to w pewnym sensie dzialanie destruktywne , zgodze sie, ale nadmiar negatywnych doznan dziala tez tak na nas i nie widzimy wyjscia, nie pomagamy bo brak nam sil na optymistyczny obraz nas samych...czyli dowod na to , ze masz racje, tylko, ze to nie zawsze zalezy od nas.... ale racje nadal masz... bo ty brunet jestes ;-)

      Usuń
  10. Szarość też ma swoje odcienie:))

    A cierpienie? Ktoś mądry powiedział, że nie należy brać cudzego cierpienia "na siebie". Trzeba wyrobić w sobie ochronną otoczkę...

    No tak, ale łatwo jest radzić. Trzeba niestety to przeżyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie ;-) a jednak warto radzic, kazdy moze sobie wziasc co potrzebuje ;-) fajnie, ze wpadles - pozdrawiam

      Usuń
  11. Cudzych cierpień wokół jest bezliku...Na niektóre przymykamy oczy, na te bliższe reagujemy emocjonalnie, czynnie, czasem bezsilnie i to najbardziej uwiera...Ale mimo bezsilności nie można się na nie zamykać, zawsze można pomóc choćby tym, że jest się obok... Jednak też trzeba potrafić je z siebie strząsnąć, nie karmić się nimi, bo nie dadzą żyć, zatrują nasz organizm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje :) ale milo chyba gdy ktos martwi sie o nas i nie jestesmy sami... z drugiej strony nie lubie sie uzalac , a inny znowu nie lubi aby sie nad nim uzalac... roznie widzimy ten sam problem.... ciekawie jest ;-))) pozdrawiam cieplo

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...